Kto stoi za Pionkami i Kostkami?
Klub zaczął się od jednego pożyczonego pudełka i stołu, który zrobił jeden z nas. Poniżej – jak z tego powstało czterdzieści kilka osób, kto prowadzi wieczory i dlaczego wszystko jest bezpłatne.
Skąd się wzięło czterdzieści osób przy stołach?
Serwis internetowy prowadzi spółka WAFFLE ADVERTISING LTD, 85 Great Portland Street, London W1W 7LT, Wielka Brytania. Spółka odpowiada za stronę i jej utrzymanie, natomiast klubownią i spotkaniami zajmują się wolontariusze ze Słupska, a o grach, godzinach i zasadach decydują oni sami. Nikt z nas nie pobiera wynagrodzenia i nikt go od uczestników nie oczekuje. Wynagrodzeniem jest wieczór, który się udał, i wiedza, że półka ma się dobrze.
Pierwszy stół, ten przy oknie, zbił w warsztacie Paweł Szulc z desek po remoncie. Potem doszły drugi, trzeci i półka, w której każdy otwór wyciął dokładnie pod wysokość pudełka. Pomieszczenie dostaliśmy w użytkowanie od właściciela kamienicy przy ulicy Tuwima, który uznał, że w pustej pracowni krawieckiej lepiej mieć lokatorów, którzy dbają o parkiet, niż nie mieć nikogo. Od tamtej pory co roku przed sezonem wchodzimy do środka z miotłą i szmatą, żeby odnowić to, co nam powierzono.
Decyzje zapadają na krótkim zebraniu przed początkiem każdego sezonu. Zebranie jest otwarte dla wszystkich uczestników i trwa tyle, ile potrzeba, żeby ustalić, jakie nowe pudełka trafią na półkę, kto prowadzi który wieczór i co należy poprawić w kodeksie. Z każdego zebrania powstaje notatka, którą wieszamy na drzwiach. Dzięki temu osoby, które nie mogły przyjść, wiedzą, co postanowiono, a nowe osoby widzą, jak podejmujemy decyzje.

Wyszedłem stąd po pierwszym wieczorze z listą czterech gier, które chcę znać. Po sezonie lista miała czterdzieści pozycji, a wciąż dopisuję kolejne.
Jak działa klub
Skąd bierzemy pudełka
Część gier pochodzi z darów uczestników, część z wymiany z innymi klubami i bibliotekami, a o tym, które nowe pudełka trafią na półkę, decyduje zebranie. Nikt z uczestników nie jest o nic proszony. Każde pudełko dostaje numer, plakietkę w kolorze i miejsce na półce. Katalog prowadzi Karolina Makowska i uzupełnia go po każdej wizycie. Dzięki niemu nikt nie musi pytać, czy gra jest kompletna.
Kto za co odpowiada
Organizatorka układa grafik wieczorów i pilnuje, żeby w każdy z nich był ktoś, kto zna większą grę. Moderator czuwa nad czatem klubu. Redaktorka spisuje instrukcje skrócone do jednej kartki. Sędzia ligi, czyli Jerzy Rutkowski, wypowiada się wyłącznie w sprawach reguł. Założyciel nie pełni żadnej szczególnej funkcji poza tą, że ma klucz. Pozostałe obowiązki rozkładają się same, bo kto zauważy potrzebę, ten ją zaspokaja.
Czego nie robimy
- Nie pobieramy opłat za wstęp, stolik, prąd ani za korzystanie z półki.
- Nie organizujemy zawodów, w których można zdobyć cokolwiek poza wpisem na tablicę.
- Nie przyjmujemy osób poniżej osiemnastego roku życia, nawet w towarzystwie rodziców.
- Nie prowadzimy list mailingowych ani nie przekazujemy danych innym organizacjom.
Dla kogo jesteśmy
Dla osób dorosłych, które lubią myśleć przy stole i nie chcą siedzieć same. Wśród bywalców są nauczyciele, kierowcy, informatycy, pielęgniarki, studenci i emeryci. Nie wymagamy znajomości gier. Wystarczy chęć, a resztę przekażą Państwu osoby, które siedzą obok. Najmłodszy staż wśród stałych bywalców to kilka tygodni, najdłuższy – cały czas istnienia klubu, więc na każdym wieczorze spotykają się osoby z różnych etapów.
Czworo ludzi, którzy znają wszystkie pudełka

Paweł Szulc
założyciel
Stolarz meblowy z zawodu, założyciel z konieczności: potrzebował stołu, przy którym mieści się sześć osób, i nikt takiego nie sprzedawał. Zbił pierwsze stoły, wyciął półkę i do dziś naprawia krzesła. Najbardziej lubi gry, w których trzeba coś zbudować, a do cudzych partii miesza się tylko wtedy, gdy ktoś prosi o wyjaśnienie reguł.

Marek Sobczak
moderator
Pracuje w komunikacji miejskiej i do klubowni przychodzi prosto z zajezdni, czasem jeszcze w służbowej kurtce. Jako moderator czatu opiera się na jednej regule: najpierw przeczytać, potem odpisać. W klubie jest od drugiego sezonu, a swoją pierwszą partię pamięta co do tury. Jego ulubione gry są kooperacyjne, bo jak twierdzi, w nich nikt nie musi się z nikim kłócić. Czat klubu prowadzi tak, że wiadomości z pretensjami lądują w osobnym kanale i znikają po tygodniu.

Karolina Makowska
organizatorka spotkań
Księgowa z zawodu, z zamiłowania archiwistka. To ona numeruje pudełka, wymyśliła kolorowe plakietki i prowadzi katalog, w którym każda gra ma swoją kartę. Układa też grafik wieczorów i pilnuje, żeby w piątek ktoś podłączył konsolę, bo bez tego telewizor stoi ciemny. W klubie jest od pierwszego wieczoru i jako jedyna zna wszystkie reguły na pamięć.

Justyna Krawczyk
redaktorka poradników
Polonistka z liceum, która poprawia wszystkie instrukcje tłumaczące zasady gorzej, niż by się chciało. Do klubu trafiła przez znajomych i została, bo po pierwszym wieczorze zauważyła, że połowa pudełek ma instrukcje napisane bardziej zawile niż sama gra. Dziś pisze skrócone wersje reguł, mieszczące się na jednej kartce, i czyta je na głos, zanim trafią na stół. Najwięcej satysfakcji sprawia jej moment, w którym ktoś mówi, że po jej kartce wreszcie zrozumiał, o co chodzi.